Gdzie zjeść w Maladze? Restauracje sprzyjające zwiedzaniu
- 6 maj
- 7 minut(y) czytania

Malaga smakuje najlepiej, gdy przestajesz analizować kartę, a zaczynasz ufać nosowi i tłumom głośnych lokalsów. Śniadanie przeciąga się tu do obiadu, a kolację celebruje się tak, jakby jutra miało nie być – najlepiej z kieliszkiem lokalnego wina w dłoni i talerzem tapas na środku stołu. Przygotowałam dla Ciebie subiektywny przewodnik po miejscach, które karmią brzuch… i duszę, a przy tym zlokalizowane są w miejscach sprzyjających zwiedzaniu.
Malaga – gdzie zjeść w historycznym centrum miasta?
Planujesz zwiedzanie Malagi i boisz się pustego żołądka lub natrafienia na losową knajpkę, o której nie wiadomo, czy jest autentyczna, czy stanowi jedynie pułapkę na turystów? Sprawdź poniższą listę i wybierz coś dla siebie – z uwzględnieniem typu posiłku i godzin otwarcia. Do każdego z tych miejsc łatwo trafić m.in. z polecanego przeze mnie budżetowego miejsca wypadowego – pełnego hotelików Monte Victoria.
Kliknij, by przejść do mapy z oznaczonymi restauracjami.

Potrzebujesz innych wskazówek dotyczących zwiedzania? Z moim e-bookiem całą logistykę masz w kieszeni. Dostarczam gotowe plany zwiedzania, opis najpopularniejszych atrakcji turystycznych, wyjaśniam zawiłości rezerwacji biletów i transportu między miastami oraz radzę, jak przeżyć wakacje bez stresu.
Meson Mariano (tapas + większe dania obiadowe)
wtorek–sobota
13:00–16:30 | 20:00–00:00
Specjały dnia rozpisane na tablicy, autentyczna kuchnia malagueńska i kolejka zbierająca się na 30 minut przed otwarciem. Mówi się, że kolejek nie uświadczysz tylko tam, gdzie nie chodzą miejscowi – te działają więc mocno na korzyść Meson Mariano.
Rekomenduję fenomenalne karczochy, kozie mięso (chivo lechal) i dorsza. Jeśli nigdy nie próbowałeś karczochów, to dobry punkt startowy: tutaj poznasz ich lekko orzechowy smak i zobaczysz, jak świetnie chłoną wszystko, z czym są podane: od oliwy po iberyjską szynkę. Koźlina ma zaś wyrazisty, głęboki smak, ale dobrze przygotowana pozostaje delikatna i krucha – i właśnie za to chivo lechal zbiera tu tyle pochwał.
Warto wybrać się tu, jeśli czujesz, że pustych brzuszków nie zaspokoją tapasy – można zamówić tu większe dania obiadowe, jak i przystawki do dzielenia się z bliskimi. Pamiętaj, by spytać o specjalną kartę: dania serwowane z dnia na dzień potrafią mocno różnić się od tych dostępnych niezmiennie.
Bar La Tranca (tapas)
7 dni w tygodniu
12:00–01:00
To najbardziej tapasowy ze wszystkich tapasowych barów – gdybym miała zabrać gdzieś kogoś, kto nigdy ich nie próbował, wybór byłby jasny. W La Tranca znajdziesz kilka rozmiarów porcji i zarówno największe klasyki, jak i mniej popularne propozycje (długo duszony ogon wołowy, podsmażane okruszki chleba migas – danie chłopskie w najlepszym sensie, nadziewane awokado, autorski pincho łączący chorizo i tortillę, a nawet ślimaki).
Sam lokal jest malutki, a scenariusz zajadania pinchos przy barze z sąsiadami po obu stronach sprzyja nawiązywaniu dialogu z lokalsami. Zaskoczyć może Cię też to, że znaczną część podawanych tapas zobaczysz na wystawce za barem – świetna opcja dla wzrokowców i osób, które nie mają ochoty Google’ować każdego dania. To też względnie tanie miejsce: coś małego zjesz już za 2,60–4 €.
Taberna Cofrade Las Merchanas (tapas, montaditos, większe dania)
wtorek–niedziela
12:00–00:00
Wchodząc do środka wcale nie czujesz się jak w restauracji. Wita Cię za to mix kaplicy i muzeum: ikony religijne mieszają się tu ze starymi, historycznymi urządzeniami na wystawie. Nietypowy wygląd uzupełnia nietypowe jedzenie – oprócz klasycznych tapas znajdziesz tu m.in. zupę z małego rekina, smażone kawałki ośmiornicy czy małże, mniej oczywiste dla turystów niż np. dość typowe kalmary.
Gdzie tanio zjeść w Maladze? Właśnie tu. Jeśli chcesz zjeść za kilka euro, ale nasycić się bardziej, niż tapasami, polecam montaditos – małe kanapki na pieczywie, wypełnione aromatycznym nadzieniem. Najbardziej najesz się wersją pringa, podawaną z wypełnieniem z długo gotowanego, a potem posiekanego mięsa.
Bodega El Pimpi (lokalne, jakościowe składniki i dania)
7 dni w tygodniu
12:00–01:00
Tuż obok muzeum Picassa i rzut beretem od Alcazaby znajdziesz legendarny lokal, w którym posilał się sam hiszpański mistrz pędzla. Wnętrze XVIII-wiecznej kamienicy, w której znajduje się lokal, skrywa labirynt sal wypełnionych starymi beczkami z autografami gwiazd oraz patio upamiętniające artystów flamenco. Możesz wybrać gwar przy długim drewnianym barze, odpoczynek na ukwieconym dziedzińcu lub stolik w ogrodzie z widokiem na rzymski amfiteatr i zamek Alcazaba.
To królestwo smaków Malagi: El Pimpi specjalizuje się w lokalnych winach, serach kozich, produktach z wieprzowiny iberyjskiej i daniach, w których kucharze przemycają własne warzywa z ogródka. Polecam szczególnie Flamenquín ibérico – sycący, mięsny klasyk w postaci smażonej mięsnej rolady panierowanej szynką i serem. Dla miłośników ciekawych połączeń niezłą opcją będzie zaś Ensalada malagueña – sałatka z ziemniaków, dorsza i... pomarańczy.
Casa Lola (tapas + większe dania)
7 dni w tygodniu
12:00–23:30
Średnia półka cenowa (ale wysoka smakiem!). Spróbujesz tu klasyków, ale też kuchni fusion – w końcu Andaluzja to mieszanka kultur. Zachęcają Cię tapasy inspirowane Meksykiem (Cantinflas), a może przekonuje Cię połączenie: kebab + przyprawy marokańskie + włoski ser (Juanillo)? Jeśli odpowiedź brzmi: TAK, to odpowiednie miejsce dla Ciebie. Lubisz czuć, że miejsce ma klimat? Też wybierasz dobrze: przywitają Cię tradycyjne, białe kafelki połączone z kontrolowanym kiczem i humorem.
Co wybrać na większy obiad w Maladze? Żołądkom, które nie chcą przestawić się na nieznaną kuchnię, z głównych dań polecam Lomo Alto Argentino (24,00 €) – to wysokiej jakości antrykot podawany z ziemniakami, papryką i pomidorkami cherry. W samej strukturze dania nie odbiega mocno od polskich klasyków mięsnych. Śmiałek kulinarnych odkryć zadowolony będzie zaś z Pulpo a la Feria Gallega, czyli ośmiornicy po galicyjsku (17,00 €).
Wolisz słodkie dania? W historycznej dzielnicy spróbujesz też genialnych serników i churrosów – miejsca, w których możesz ich spróbować, opisałam w następnej sekcji.
Malaga – najlepsze kawiarnie i cukiernie, czyli Hiszpania na słodko.
Kiedy po kilku godzinach gubienia się w ciasnych uliczkach Malagi Twoje nogi odmawiają posłuszeństwa, a głowa paruje od nadmiaru andaluzyjskich wrażeń, ratunek jest tylko jeden – ucieczka w cukier. Zapach palonej kawy i świeżo smażonego ciasta to tutaj najlepszy kompas, który bezbłędnie prowadzi prosto w ramiona lokalnych klasyków. Sprawdziłam, gdzie warto zgrzeszyć, żeby poczuć autentyczny, słodki klimat tego miasta.
La Tarta de la Madre de Cris (legendarne serniki)
7 dni w tygodniu
10:00–21:00
Najważniejsza zasada: tarta to nie tarta… tylko sernik. ;) Chcesz porównać go z polską wersją? La Tarta de la Madre de Cris możesz odwiedzić zaraz po przechadzce po historycznym centrum – znajduje się tuż obok muzeum Picassa. Zamówisz tu sernik klasyczny (Queso clásica), sernik z dojrzewającego sera (Queso curado), sernik na spodzie z ciasta brownie lub ciemnej czekolady (base de brownie / chocolate negro), a nawet taki z dodatkiem likieru, pistacji lub o smaku ciasteczek korzennych. Znajdziesz tu też kilka innych rodzajów ciast, m.in. kokos z kajmakiem czy popularne na całym świecie ciasto marchewkowe.
Casa Aranda (kawa i churros)
7 dni w tygodniu
08:00–13:45 | 16:30–20:10
To jedna z najstarszych kawiarni w Maladze – znajduje się w tym samym miejscu od prawie 100 lat. Popularna wśród mieszkańców i turystów, serwuje przepyszne churrosy, kawę i gorącą czekoladę (polecam moczenie w niej churros!). Serwowane tu churrosy są grube (porras) i pełne w środku – polecam je tym, którzy nie lubią odchudzonych wersji, a wakacje uważają za odskocznię od męczącej diety. ;) Ze względu na dużą liczbę stolików, ryzyko braku miejsca jest ograniczone, a na pyszne słodkości łatwo zajść tu od razu po zwiedzaniu starego miasta i Muzeum Picassa.
Plaza la Malagueta – gdzie w Maladze zjeść blisko plaży?
Gdy słońce praży, a Ty myślisz tylko o relaksie, nic dziwnego, że rozkminianie kulinarnej logistyki nawet nie wchodzi w grę. Szukasz sprawdzonego miejsca na posiłek tuż przy plaży w Maladze? Znalazłeś!
La Galga (śniadania)
poniedziałek–piątek: 08:30–16:30
sobota–niedziela: 09:00–16:00
Jeśli planujesz spędzić dzień na rozgrzanym piasku, koniecznie zajrzyj do La Galga na śniadanie – lub nieco późniejszy posiłek w śniadaniowej formie. Rozpływające się w ustach tosty czy rewelacyjne Pan con Tomate i Tortilla de patata to zaledwie niektóre z pozycji menu. Najciekawszą propozycją z perspektywy Polki jest jajecznica z szynką iberyjską – to ciekawy twist dla tych, którzy lubią rodzime potrawy, ale są gotowi spróbować ich nietypowych odsłon. Oprócz kuchni hiszpańskiej znajdziesz tu też klasyki z całego świata: jajka po benedyktyńsku na brioszce, jajka po turecku, pankejki czy fit miseczkę acai bowl.
Pamiętaj, by śledzić oficjalną stronę – pojawiają się na niej informacje o cyklicznie organizowanych warsztatach i innych ciekawych wydarzeniach.
Głodny po podróży, czyli gdzie zjeść przy dworcu w Maladze
Málaga María Zambrano i położony tuż obok dworzec autobusowy to dwie bazy wypadowe do większości zakątków Andaluzji – podróże z nich do najpiękniejszych miejsc w Andaluzji opisuję szczegółowo w moim e-booku. Chcesz posilić się przed lub po podróży? Mam na to… miejsce. ;)
Mamá Ristorante & Pizzeria (włoski klimat w sercu Malagi)
piątek–poniedziałek
13:00–16:00 | 20:00–00:00
Masz ochotę na odskocznię od hiszpańskich smaków? W Mamá Ristorante & Pizzeria skosztujesz autentycznych włoskich dań sporządzonych z autentycznych składników. Kolejny plus ważny z perspektywy Polaka – obsługa jest zawsze chętna do pomocy klientom różnego pochodzenia. To zdecydowanie NIE jedna z knajp, gdzie zamówienie złożysz tylko z pomocą tłumacza Google. ;)
Pizze opiekane są tu w opalanym drewnem piecu, który wytwarza dym nadający pizzy aromat niemożliwy do podrobienia. Przy odrobinie szczęścia spotkasz samego właściciela, Massimiliano – prawdziwa z niego gaduła.
Świeże produkty w Maladze – o targu Mercado de Atarazanas
poniedziałek–sobota
09:00–14:00
Gdzie zjeść w Maladze poza typowymi lokalami? Na targu! Ogromna mauretańska brama prowadzi prosto do miejsca, w którym nic nie jest oczywiste. Przechadzając się między alejkami znajdziesz dziesiątki rodzajów marynowanych oliwek, mieszanki przypraw z całego świata (nuta orientu w Hiszpanii!), lokalne i zagraniczne owoce, pyszne sery kozie, owoce morza i migdały Marcona, często smażone z solą, z których słynie Malaga.
Chcesz przekąsić coś między przechadzaniem się między stoiskami? Nic prostszego, jako że targ wyposażony jest w malutkie tapas bary – siadasz, zamiawiasz, dwie minuty później rozkoszujesz się swoim przysmakiem. Szczególnie popularna jest tu pescaíto frito, mieszanka owoców morza i ryb, w wersij ulicznej sprzedawana w papierowym rożku. Najciekawszy owoc, którego tu spróbowałam, to z kolei Cherimoya: ni to ananas, ni banan, ni truskawka, widok za to jeszcze dziwniejszy. ;)

Jedzenie zaplanowane, ale Twój harmonogram podróży nawet jeszcze nie powstał? Zerknij do mojego e-booka, a gotowe plany zwiedzania i podróży poprowadzą Cię za rękę!


Komentarze